zmieniliśmy więc metodę ze skalpelami w rękach śledziliśmy drogę ładunku elektrycznego po
pajęczynie ciała po jej odsłonięciu ujrzeliśmy jądro piękną złotą kulę pulsującą pod
poszewką z atłasu
rozum i wiara zamarły w nas
kiedy otrzepywaliśmy się ze złotego pyłu mieliśmy bardzo głupie miny
dawno kiedy oswajaliśmy chrom żeby wąskie blachy nie kaleczyły nas w ręce żeby srebrzysta
szklistość oczu nie rozpłynęła się w gładki beton
chrom zardzewiał i wszystko poszło na marne
oczy płynęły
mówili nam wiele rzeczy