wersów pięknych i niedostępnych przypuszczonych przez tysiąc ust rytmu
kroków odmierzających czas na pierwszej linii to dwie z taty styczne3
i to ten czas którego nadużywam w bezokoliczniku
bez żadnych względów dla kontekstu i ciebie
z uporem zaciskając przeciekające palce na
w odzie do czasu
przeczekując układam prowizorycznie w wysokie stosy
swój czas drosofilie4 plotą wokół jabłka
zbawieni zostaniemy naraz i z nagła choć wszystkie drogi pokryte są asfaltem
(niekończący się miłosny akt analogii)