dwa dni kiedy słusznie przeczuwamy, że te święta skrywają coś

że w tej drodze coś poszło nie tak i że ta podróż wtrąciła nas w jakiś dół

zimny i wilgotny jak błoto

to o czym milczymy przez te dwa dni zanim będziemy mieli luksus poruszania spraw zawies-

zonych na razie zanim nas oświeci milionem luksów że to nie ma znaczenia

bo ten język pomija to, co właśnie teraz jest najważniejsze

i z czym będziemy się musieli pogodzić w to wiosenne święto

***

utopia chaosu rodziła się powoli

jajko zostało rozbite przypadkiem