Rozumiem: znam niedolę, co serce ci toczy:

Fedry drażni cię bliskość a rani twe oczy.

Ta złowroga macocha zaledwo was, panie,

Ujrzała, wnet twym losem stało się wygnanie.

Lecz nienawiść jej dawna ku twojej osobie

Wygasła albo znacznie ostygła w tej dobie.

A zresztą, w czymże dzisiaj zagrażać ci zdoła

Kobieta bliska śmierci, której sama woła?

Dotknięta jakimś bólem, co zjada ją skrycie,

Zmierżona sama sobą i własne klnąc życie,