Przydomek ten, pomimo waszej nieprzyjaźni,

Sądzę, iż uszu twoich, pani, nie podrażni.

Jedno mnie krzepi dzisiaj w żałosnej mej doli:

Mogę cię zwolnić wreszcie z surowej niewoli;

Cofam prawo, co zawsze wstrętnym mi się zdało;

Sercem swym i osobą władać możesz śmiało;

I w Trezenie, co mnie dziś w dziedzictwie przypada,

Ziemi niegdyś Piteja, mojego naddziada,

Której władztwo mi wydrzeć chciałby ktoś daremnie,

Jesteś wolną, — ach, może wolniejszą ode mnie.