I niechaj nikt nie sądzi, że kiedy liberum veto zostanie zniesione, a większość przywrócona, konfederacje staną się niepotrzebne, tak jakby cała ich korzyść polegała na tej większości170. To nie jest to samo.
Władza wykonawcza związana z konfederacjami da im zawsze w ostatecznej potrzebie więcej energii, ruchliwości, szybkości w działaniu, niżby mógł mieć sejm, z konieczności wolniej się poruszający, zachowujący więcej formalności i niemogący uczynić żadnego nieregularnego poruszenia bez wywrócenia konstytucji.
Nie, konfederacje są puklerzem, azylum, sanktuarium konstytucji. Dopóki one trwają, wydaje mi się niemożliwe, by ona się obaliła. Trzeba je zostawić, ale trzeba je uregulować. Gdyby usunięto wszystkie nadużycia, konfederacje stałyby się prawie niepotrzebne. Ten skutek powinna wywrzeć reforma waszego ustroju. Już tylko jakieś gwałtowne przedsięwzięcia będą mogły wywołać konieczność chwycenia się ich; ale takie przedsięwzięcia leżą w porządku rzeczy, który trzeba przewidzieć. Zamiast więc znosić konfederacje, oznaczcie wypadki, w których będzie można prawnie je zawiązywać, a następnie unormujcie dokładnie ich formę i czynności, by nadać im możliwie najbardziej prawną sankcję, bez krępowania ich tworzenia się i ich działalności. Są nawet takie wypadki, w których już na skutek zajścia pewnego faktu cała Polska natychmiast winna się skonfederować: na przykład, gdy pod jakimkolwiek pozorem, poza wojną otwartą, wojska obce wkraczają w granice państwa; bo przecież jakikolwiek byłby cel takiego wkroczenia, i choćby nawet rząd na nie się zgodził, konfederacja u siebie nie jest krokiem nieprzyjaznym wobec innych. Gdy wskutek jakiejkolwiek przeszkody sejm nie może zebrać się w czasie przez prawo oznaczonym, gdy za podżegnięciem z czyjejkolwiek strony znajdzie się wojsko w miejscu i w czasie zgromadzenia sejmu albo gdy forma sejmu zostanie naruszona, albo czynności jego zawieszone, albo wolność jego w jakikolwiek sposób skrępowana — w tych wszystkich wypadkach powinna, już na podstawie faktu samego, zawiązać się konfederacja generalna; poszczególne zgromadzenia i podpisy są tylko jej odgałęzieniami, a wszyscy marszałkowie powinni podlegać temu spośród nich, który pierwszy zostanie mianowany.
(X.) Administracja
Nie wchodząc w szczegóły administracji, co do których nie mam zarówno dostatecznych wiadomości, jak ustalonych poglądów, zarysuję tylko dla dwóch działów, finansów i wojny, kilka idei, które powinienem wypowiedzieć, ponieważ uważam je za dobre, chociaż jestem prawie pewny, że nie przypadną do smaku; ale najpierw zrobię jeszcze pewną uwagę, dotyczącą administracji sprawiedliwości, nieco mniej odchylającą się od ducha polskiego ustroju.
Starożytni nie znali dwóch odrębnych stanów: wojowników i urzędników. Obywatele nie byli z zawodu ani żołnierzami, ani sędziami, ani kapłanami; byli tym wszystkim z obowiązku. Oto prawdziwa tajemnica, jak dokazać, by wszystko zdążało do wspólnego celu, jak przeszkodzić, by duch zawodowy nie zakorzenił się w ciałach ze szkodą dla patriotyzmu i by hydra171 pieniactwa nie żarła narody. Funkcja sędziego, zarówno w najwyższych trybunałach, jak w sądach ziemskich, powinna być przemijającym stanem próby, wedle której naród mógłby ocenić zasługę i uczciwość obywatela, by go móc później wynieść na wyższe stanowiska, których by się godnym okazał. Ten sposób patrzenia na swój zawód może tylko skłonić sędziów do najstaranniejszego unikania jakichś zarzutów i wzbudzić w nich w ogóle całą uwagę i sprawiedliwość, jakich ich stanowisko wymaga. W ten to sposób w dobrych czasach Rzymu trzeba było przejść przez preturę172, zanim się osiągnęło konsulat. Oto środek na to, by przy niewielkiej ilości praw jasnych i prostych, a nawet przy niewielkiej ilości sędziów, wymiar sprawiedliwości był dobry, przy czym sędziowie mieliby możność interpretowania, a w razie potrzeby uzupełniania praw przy pomocy naturalnego światła prawości i zdrowego rozsądku. Nie ma nic bardziej dziecinnego niż ostrożności zastosowane w tym względzie przez Anglików. By usunąć wyroki samowolne, poddali się tysiącznym wyrokom niesprawiedliwym, a nawet dziwacznym; zjadają ich chmary prawników, wycieńczają ich wieczne procesy, a kierowani przez szaloną chęć przewidzenia wszystkiego, uczynili z praw swoich olbrzymi labirynt, w którym gubi się i pamięć, i rozum.
Należy sporządzić trzy kodeksy: jeden polityczny, drugi cywilny, trzeci karny; wszystkie trzy ile możności jasne, krótkie i zwięzłe. Te kodeksy będzie się wykładało nie tylko w uniwersytetach, ale we wszystkich szkołach średnich, i nie potrzeba innych zbiorów praw. Wszystkie normy prawa natury lepiej są wyryte w sercach ludzkich niż we wszystkich szpargałach Justyniana173; uczyńcie serca szlachetnymi i cnotliwymi, a ręczę wam, że będą miały dostateczną znajomość prawa. Ale trzeba, by wszyscy obywatele, zwłaszcza zaś mężowie publiczni, znali prawo pozytywne swego kraju i poszczególne ustawy, na mocy których są rządzeni. Znajdą je w owych kodeksach, które powinni studiować; a wszyscy szlachcice, zanim zostaną wpisani do Księgi Złotej, otwierającej im wstęp na sejmiki, powinni poddać się egzaminowi z tych kodeksów, zwłaszcza z pierwszego z nich, egzaminowi, co nie będzie prostą tylko formalnością; o ile zaś nie wykażą na nim dostatecznych wiadomości, zostaną odrzuceni aż do czasu, kiedy się lepiej nauczą. Co się tyczy prawa rzymskiego i prawa zwyczajowego, to wszystko to, o ile istnieje, należy usunąć ze szkół i z trybunałów. Prócz prawa państwa, żadnej innej władzy znać nie powinny; prawo to powinno być jednolite we wszystkich prowincjach, by wyschło źródło procesów, a kwestie w nim nierozstrzygnięte winien rozstrzygać zdrowy rozum i sprawiedliwość sędziów. Liczcie na to, że gdy urząd sędziowski będzie dla pełniących go tylko próbą dla posunięcia się wyżej, nie będą oni nadużywać swej władzy, jakby się tego można z ich strony obawiać; a jeśliby już zaszło nadużycie, to zawsze będzie mniejsze niż wtedy, kiedy do niego daje sposobność mnogość praw, często z sobą sprzecznych, których liczba czyni procesy wieczystymi i których konflikty sprawiają, że wyroki również są samowolne.
To, co mówię tutaj o sędziach, należy tym bardziej rozumieć także o adwokatach. Stanowisko to, samo przez się tak szanowne, obniża się i upadla od razu z chwilą, gdy staje się zawodem. Adwokat powinien być pierwszym i najbardziej surowym sędzią swego klienta: wykonywanie adwokatury powinno stanowić — jak to było w Rzymie, a jest jeszcze w Genewie — pierwszy krok na drodze do urzędów; i rzeczywiście, adwokaci cieszą się w Genewie wielkim szacunkiem i zasługują nań. Są oni kandydatami do Rady174 i pilnie baczą, by nie popełnić nic takiego, co by mogło ściągnąć na nich publiczną naganę. Chciałbym, by podobnie wszystkie funkcje publiczne wiodły jedna do drugiej, tak żeby nikt nie mógł urządzić się w ten sposób, by zatrzymując swoją, zrobił sobie z niej zawód dochodowy i stanął ponad sądami ludzkimi. Ten środek urzeczywistniłby znakomicie życzenie, by dzieci obywateli zamożnych przechodziły przez adwokaturę, która w ten sposób stałaby się stanowiskiem zaszczytnym, a przejściowym. Wkrótce lepiej myśl tę rozwinę.
Nawiasem muszę powiedzieć, skoro mi to do głowy przychodzi, że ustanawianie powiernictw i majoratów sprzeciwia się systemowi równości w stanie rycerskim. Trzeba, by ustawodawstwo dążyło zawsze do zmniejszania wielkiej nierówności majątków i władzy, powodującej znaczne różnice między magnatami a prostą szlachtą, różnice już na skutek naturalnego postępu zwiększające się coraz bardziej. Co się tyczy cenzusu, ustalającego ilość ziemi, jaką szlachcic musiałby posiadać, by być dopuszczonym do sejmików, to widząc w tym i złe, i dobre strony, a nie znając kraju na tyle, bym mógł porównać skutki, nie mogę kwestii tej stanowczo rozstrzygnąć175. Bezsprzecznie należałoby sobie życzyć, by obywatel mający głos w jakimś województwie posiadał w nim trochę ziemi, ale nie bardzo by mi się to podobało, żeby ilość jej miano ustalić; czyż uważając posiadłości za coś znacznego, miałoby się już zupełnie za nic uważać ludzi? Jakże to? Czyż szlachcic dlatego, że ma mało ziemi lub też jej nie ma wcale, przestaje już być wolnym i szlachcicem? I czyż ubóstwo stanowi tak wielką zbrodnię, by miało pozbawiać praw obywatelskich?
Ponadto nigdy nie należy dopuszczać, by jakiekolwiek prawo traciło moc z tego powodu, że nie jest stosowane. Choćby było obojętne, choćby było złe, należy albo znieść je formalnie, albo utrzymać w mocy. Ta zasada podstawowa zmusi do przejrzenia wszystkich praw dawnych, do zniesienia wielu z nich, a do nadania jak najbardziej surowej sankcji tym prawom, które się będzie chciało utrzymać. We Francji uważa się za zasadę państwową zamykać oczy na wiele rzeczy: oto do czego zawsze zmusza despotyzm; ale w ustroju wolnym jest to sposób osłabienia legislatywy i wstrząśnienia konstytucją. Mało praw, ale dobrze przetrawionych, a przede wszystkim dobrze przestrzeganych! Wszystkie niezabronione nadużycia są jeszcze obojętne, ale kto w państwie wolnym mówi: „prawo”, mówi o rzeczy, przed którą drży każdy obywatel, a pierwszy król. Jednym słowem: ścierpcie raczej wszystko, niż zużycie się sprężyny praw; bo kiedy ta sprężyna raz się zużyje, państwo jest zgubione bez ratunku176.