Czy słyszał pan o Michale Aniele21? Był to słynny artysta, który żył we Włoszech w średniowieczu22. Wszystkie słuchaczki na kursie literatury angielskiej wiedziały, jak się wydaje, o nim i cała klasa śmiała się ze mnie, bo myślałam, że to był jakiś archanioł. No, proszę, niech pan sam powie, czy to nie brzmi jak archanioł? Cała bieda z tym kolegium, że musimy wiedzieć o całym mnóstwie rzeczy, których nigdy się nie uczyłyśmy. Bywa to często mocno kłopotliwe. Ale teraz już jestem mądrzejsza: jak tylko dziewczęta zaczynają mówić o rzeczach, o których nigdy nie słyszałam, siedzę cicho, a potem lecę do encyklopedii.
Pierwszego zaraz dnia strasznie się ośmieszyłam. Ktoś wspomniał o Maeterlincku23, a ja, nie dosłyszawszy, że mowa o mężczyźnie, zapytałam, czy to któraś z nowicjuszek. Opowiadano sobie o tym we wszystkich klasach. Obleciało to jako dowcip całe kolegium. A jednak na wykładach orientuję się nie gorzej od innych, a nawet lepiej od niektórych!
Chciałby pan wiedzieć, jak urządziłam swój pokój? Mam istną symfonię żółto-brązową. Ściany pomalowane są na pomarańczowo, do tego dokupiłam żółte satynowe zasłony i takież pokrycia na poduszki, mahoniowe biurko (okazyjnie, za trzy dolary), trzcinowy fotel i brązowy dywan z plamą atramentową pośrodku. Na tej plamie stawiam zawsze krzesło.
Okna umieszczone są wysoko, tak że ze zwykłego krzesła nie można przez nie wyjrzeć. Poradziłam sobie w ten sposób, że odśrubowałam szkło z biurka, obciągnęłam wierzch tkaniną i przysunęłam tak sporządzony mebel do okna. Niech pan sobie wyobrazi, że utrafiłam akurat wysokość. Wyciągam szuflady, robię z nich stopnie i w ten sposób włażę na górę. Bardzo wygodne urządzenie.
Sallie McBride pomogła mi wybrać pojedyncze sztuki mebli na licytacji u seniorek. Mieszkała w prawdziwym domu przez całe życie i zna się na umeblowaniu. Nie może pan sobie wyobrazić, jakie to zabawne chodzić po sklepach, kupować, płacić prawdziwym banknotem pięciodolarowym i jeszcze dostawać resztę — dla kogoś, kto nigdy w życiu nie miał w ręku więcej niż niklową monetę. Zapewniam pana, drogi Opiekunie-Ojczulku, że umiem cenić odpowiednio pensję, którą mi wyznaczyłeś.
Sallie jest najbardziej towarzyską istotą na świecie, a Julia Rutledge Pendleton najmniej. Nie do pojęcia, jak pan kierownik mógł dokonać podobnego połączenia w doborze współmieszkanek jednego pokoju. Moją kochaną Sallie bawi wszystko, nawet śmieszy, Julię zaś wszystko nudzi i nuży. Nie umie nigdy zdobyć się na najlżejszy wysiłek, aby być uprzejma. Jest przekonana, że sam fakt należenia do rodu Pendletonów jest wystarczającym paszportem do nieba, bez potrzeby zdawania uprzedniego egzaminu. Julia i ja jesteśmy z natury nieprzyjaciółkami. Ale dość tego. Wyobrażam sobie, z jaką niecierpliwością czeka pan, aby nareszcie dowiedzieć się, co studiuję.
I. Łacina. Druga wojna punicka24. Hannibal25 i jego zastępcy rozpięli wczoraj wieczorem namioty nad Jeziorem Trazymeńskim26. Przygotowali zasadzkę na Rzymian i dzisiejszego rana, o czwartej zmianie straży, rozegrała się bitwa. Rzymianie w odwrocie.
II. Francuski. 24 strony z Trzech muszkieterów27 i trzecia koniugacja28 czasowników nieregularnych.
III. Geometria. Skończyłyśmy walce; teraz przerabiamy ostrosłupy.
IV. Angielski. Stylistyka. Mój styl zyskuje z każdym dniem na jasności i zwięzłości.