PS Przechodzimy teraz kurs tańców fantastycznych. Wyglądamy zupełnie jak prawdziwe baletnice. Nasze pełne wdzięku piruety budzą ogólny zachwyt.
*
26 grudnia
Drogi, ukochany Ojczulku!
Czy to ma sens? Nie wie pan, że nie daje się jednej osobie siedemnastu prezentów gwiazdkowych? Proszę pamiętać też, że jestem socjalistką, a pan chce zrobić ze mnie plutokratkę259.
Niech pan pomyśli, jaki miałabym kłopot, gdybyśmy pokłócili się kiedykolwiek! Musiałabym wynająć wóz meblowy, żeby zwrócić panu pańskie prezenty.
Bardzo mi przykro, że krawat, który panu posłałam, nie bardzo równo jest zrobiony; to dzieło moich własnych rąk (jak poznał pan na pewno po supełkach z lewej strony). Radzę panu nosić go tylko w chłodne dni i szczelnie zapinać na nim palto.
Dziękuję panu, Ojczulku, tysiąckrotnie. Uważam, że pan jest najsłodszym człowiekiem, jaki kiedykolwiek istniał — a zarazem najnierozsądniejszym!
Aga
Załączam czterolistną koniczynkę z letniego obozu McBride’ów. Oby przyniosła panu szczęście na Nowy Rok!