5 marca
Drogi Ojczulku-Pajączku!
Rektor Cuyler miał dzisiaj wieczorem po nabożeństwie mowę o obecnym młodym pokoleniu, oskarżając je o płytkość i powierzchowność. Uważa, że zatraciliśmy dawne ideały poważnych usiłowań i wytrwałej pracy; nasz upadek ma się ujawniać zwłaszcza w braku poszanowania władzy i autorytetu. Nie zachowujemy należytego szacunku względem naszych zwierzchników.
Wróciłam z kaplicy skruszona.
Czy jestem nazbyt poufała, Ojczulku? Czy powinnam okazywać panu więcej poważania i być wobec pana bardziej powściągliwa? Tak, na pewno. Zacznę więc jeszcze raz od początku.
*
Szanowny Panie Smith!
Miło panu będzie dowiedzieć się, że bardzo dobrze zdałam moje półroczne egzaminy i że rozpoczęłam słuchanie wykładów na nowym semestrze. Nie słucham już więcej chemii — ukończyłam kurs chemii analitycznej, natomiast zaczynam studiować biologię. Przystępuję do tego przedmiotu z pewnym wahaniem, bowiem, o ile mi wiadomo, mamy dysekować241 robaki i żaby.
Nadzwyczaj interesujący i wartościowy odczyt o pozostałościach rzymskich w południowej Francji został wygłoszony w zeszłym tygodniu w kaplicy. Nie słyszałam nigdy bardziej pouczającego wykładu o tym przedmiocie.
Czytamy Opactwo Tintern Wordswortha242 w związku z kursem literatury angielskiej, jaki przechodzimy obecnie. Jaki wspaniały utwór i w jak właściwy sposób ucieleśnia on ujmowanie przez poetę idei panteizmu243! Kierunek romantyczny pierwszej części minionego stulecia — w dziełach wieszczów takich jak Shelley244, Byron245, Keats246 i Wordsworth — daleko bardziej przemawia do mnie aniżeli poprzedzający go okres klasyczny. Gdy mowa jest o poezji, pozwolę sobie zapytać, czy czytał pan czarujący drobny utwór Tennysona: Zamek w Locksley?