Strój bazylijański unitów i dysunitów jednakowy, do jezuickiego dużo podobny, oprócz kaptura, którego nie nosili jezuici, a bazylijanie noszą. Kolor habitu czarny, materyja sukno i kamlot podług czasu pory. Na początku panowania Augusta III wszyscy bazylijanie nosili zapuszczone brody, nawet i biskupi, którzy ordynaryjnie384 bywają z ich zakonu. Od średnich lat panowania tegoż króla biskupi ruscy poczęli golić brody, a ku końcu jego panowania wszyscy, tak bazylijanie, jak i biskupi, brody ogolili, i w tem tylko w powierzchownej postaci różnią się od schyzmatyków, że ci tak biskupi, jak zakonnicy i popi385, to jest świeccy księża, noszą brody. Duchowieństwo zaś świeckie obrządku ruskiego unickiego jedni noszą brody, drudzy je golą. Tak, jako i jedni mają żony, drudzy nie mają.

§ 20. Bazylijanie schyzmatycy

W tem są surowsi od unitów, że nigdy mięsa nie jedzą, a co w wielki post nawet ani ryb, tylko samemi leguminami386 i jarzynami żyją; dwa dni jednak w tymże poście wielkim mają pozwolenie ryb jedzenia. Między nimi znajdują się drudzy tak twardo poszczący, osobliwie Rosyjanie, że tylko w niedzielę jedzą potrawy gotowane, a przez cały tydzień posilają się tylko szklenicą wody ciepłej z kaszą jaglaną, na mąkę roztartą, roztworzonej.

Są także w obrządku greckim unitów i dysunitów albo schyzmatyków zakonnice bazylijanki, jednakową obyczajność z zakonami męskiemi zachowujące. Pod panowaniem Augusta III bywały w Warszawie kobiety ruskie, zażywające czarnego koloru w nakryciach głów i sukniach, od którego koloru nazywano je czernicami; te były na kształt naszych tercyjarek387, wizytek, albo dominikanek, które mieszkają w kupie388, ale nie są za klauzurą389, żyją z pracy rąk i chodzą w odzieniu zakonniczem. Czernice ruskie sprzedawały pospolicie po Warszawie nici białe.

§ 21. Duchowieństwo świeckie obrządku łacińskiego pod panowaniem Augusta III

To się dzieli na: plebanów i proboszczów, curam animarum390 trzymających, do których rzędu należeć powinni wikaryjusze i komendarze subalterni391, jeden urząd z pierwszymi sprawujący; na kanoników katedralnych i kolegijackich392, tudzież na wikaryjuszów, mansyjonarzów393, penitencyjaryjuszów394, altarystów395, tymże katedrom i kolegijatom służących i jedno zgromadzenie czyli kapitułę formujących; na prebendarzów396, na koniec na biskupów, która godność w hierarchiji397 kościelnej jest najwyższa, bo gdy inni wszyscy księża, zakonnicy i świeccy, w swojem powołaniu dążą do doskonałości, biskupi stawają w stanie doskonałym; dlatego ani arcybiskup ani patryjarcha398 ani kardynał ani sam papież nie jest w wyższym stanie od biskupiego, ale tylko w wyższej godności. Dlatego papież pisze się najwyższym biskupem i gdy pisze do innego biskupa, daje mu tytuł „kochanego brata”, dilecto fratri; a pisząc do innych księży, a nawet do króla albo cesarza, daje mu tytuł „syna”, carissimo filio399.

Idąc tedy po stopniach duchowieństwa świeckiego obrządku łacińskiego, wystawię czytelnikowi memu same tylko powierzchowności każdego gatunku duchownych, nie płatając pióra mego w sprawy prywatne, które tu nie należą.

Proboszczowie, plebani400 i inni tego rzędu księża chodzili zawsze w sukniach czarnych długich, pospolicie księskiemi rewerendami zwanych, tak około domu jak i w podróżach, na taką modę krajanych, jaka w którym czasie panowała. Wierzchnia suknia była bez guzików, tylko z jednym dużym pod szyją, a w niektórych z dwiema na brzuchu. A zaś u nóg były trzewiki z sprzączkami, lub rzemykami, pończochy, albo też buty. Na głowie zimą kołpak kuni albo też u majętniejszych z soboli. Głowy nosili rozmaicie: jedni strzygli włosy krótko, drudzy dłuższe włosy zaczesywali w tył, taką modą, jakiej zażywają owczarze wielkopolscy i niemieccy gburowie401. Koronę golili na wierzchu głowy tak wielką, jak talar bity, i nigdy bez tej nie chodzili.

Materyje sukni były podług majątku rozmaite: sukno, kamlot, grodetur402, atłas. Podszywali także rewerendy futrami rozmaitemi, popielicami403, lisami, rysiami; kanonicy katedralni lub wyżsi prałaci zażywali kun, krzyżaków404, marmurków405 i soboli. Na tęgie mrozy opatrywali się w wilczury, albo też płaszcze sukienne lub kamlotowe, niemieckim krojem uszyte, które bywały koloru popielatego albo granatowego, z guzikami u majętniejszych śrebrnemi lub złotemi, roboty szmulderskiej406. Od plusków407 i słoty zażywali takichże kolorów płaszczów niemieckich albo też opończów polskich. Podróże odbywali kolaskami lub wózkami, w parę lub cztery konie zaprzężonemi, albo też konno, jak któremu możność i sposobność pozwalały. Na kongregacyje podobnemiż zwiedzali się ekwipażami408; po odbyciu duchownych interesów biesiadowali swobodnie czasem do drugiego i trzeciego dnia, jeżeli ksiądz gospodarz kongregacyji był ludzki, a czasem też kolator409 majętny wyręczał w tej ludzkości swego plebana. Bardzo było rzadko, rzecz oznaczająca ostatnie ubóstwo lub skępstwo410 księdza plebana, od którego się z kongregacyji tego samego dnia wszyscy rozjechali.

Takowe raczenie się, że było powszechnem w zwyczaju całego kraju u wszystkich stanów, na wszystkich zgromadzeniach, na wszystkich zjazdach, odpustach, wesołach411, nawet i pogrzebach, przeto też kongregacyjom duchownym nie było od412 zwierzchności duchownej za występek poczytane.