P — Dziękuję, Wasza Miłość.
T. — Wpierw jednak musi oskarżony udowodnić swoje zeznanie.
P. — Nie rozumiem, Wasza Miłość.
T. — Oskarżony twierdzi, że nie żywił żadnych myśli buntowniczych oraz nie należał do żadnego spisku przeciw władzy świeckiej i duchownej. Jakie dowody może na to oskarżony złożyć?
P. — Jestem niewinny, Wasza Miłość!
T. — Niechżeż więc oskarżony złoży dowody swojej niewinności.
P. — Wasza Miłość, przysięgam, że w całym moim życiu ani przez jedną chwilę nie powstała we mnie jakakolwiek buntownicza myśl.
T. — Przed chwilą oskarżony dobrowolnie zeznał, iż najwyższe władze państwa i Kościoła winne są zła tak obficie pleniącego się na ziemi.
P. — Szatan opętał mnie, Wasza Miłość.
T. — Jeszcze raz powtarzam oskarżonemu, że Święty Trybunał niczego tak nie pragnie, jak dać oskarżonemu wiarę. Niechże więc oskarżony w trosce o zbawienie swojej duszy udowodni Świętemu Trybunałowi, iż rzeczywiście nigdy nie żywił buntowniczych myśli i nie należał do żadnego spisku.