— Cieszę się, że cię widzę, Konradku, pożegnaj ode mnie swoją śliczną żonę...

— Cioteczka chce już nas opuścić? Dlaczego, dziecinna pora.

— Właśnie powiedziałam Adamowi, że dzieci i stare kobiety po­winny już iść spać. Było pięknie, uroczo, strasznie ci za wszyst­ko dziękuję, ale wszystko ma swój koniec. Bądź tylko tak dobry i odprowadź mnie do szatni, bo Adam jest bardzo zajęty.

— Mamo! — powie znakomity syn.

Ona wciąż tylko do Konrada:

— I jeszcze ten kieliszek weź, kochanie, dobrze? Zachciało się starej szampana, ale straciłam ochotę. Nie tylko starość bywa egoistyczna.

— Źle się cioteczka czuje?

— Ależ nie, dlaczego? Powiedz mi, Konradku, tylko szczerze, tobie i twojej żonie moja obecność chyba nie przeszkadzała?

— Cioteczko!

Prawdopodobnie Adam Nagórski pośpieszy w tym momencie z wyjaśnieniem: