Spojrzenia wszystkich zebranych zwracają się ku Raszews­kiemu, a ten już ma powziąć decyzję, gdy rozlega się telefon, podchodzi więc do biurka i podnosi słuchawkę.

Raszewski... kto?... cześć!... nie, jestem zajęty... jutro też... w przyszłym tygodniu?... może, zadzwońcie do mnie do KC... nie, lepiej do KC... to przy okazji obgadamy, teraz nie mam czasu... cześć!

Jest wyraźnie zirytowany. Po chwili do redaktora Jaśko:

Słuchaj, Kazik, ja się w to wolę nie mieszać, ale ty zdziałaj, żeby go trochę odstawić.

REDAKTOR JAŚKO

domyślnie

Heniek Orlik dzwonił?

RASZEWSKI

Dość mam tego gówniarza, za dużo go wszędzie.

PREZES FORMIŃSKI