sobota, 25 kwietnia

Trochę, lecz niewiele lepiej niż wczoraj. Czytanie eseju Antka musi trwać co najmniej godzinę i kwadrans, może nawet dłu­żej, więc w pewnym momencie lektury oboje, i Celina, i Antek mu­szą usłyszeć, jak goście schodzą na dół, nie ma chyba jednak sensu zaznaczać tego w tekście. Natomiast, kiedy Antek przeczy­ta ostatnie zdanie i pocznie starannie wyrównywać niedbale w trakcie lektury odkładane na bok kartki, aby je z powrotem wło­żyć do teczki — wolałbym w tym momencie uniknąć wypowiadania przez Celinę jakichś bezpośrednich ocen i sądów. Zamyślona i po dłuższym milczeniu powinna powiedzieć raczej tak:

CELINA

Jutro jest rocznica śmierci ciotki Elżbiety.

ANTEK

Ciotki Elżbiety?

CELINA

Trzydzieści pięć lat.

ANTEK

Skąd ci to przyszło do głowy?