— Adam!
— No, co jeszcze?
— Nie denerwuj się, ja jeszcze nic nie powiedziałem. Ale powiem. Tytuł: Monologi! Dobry, nie? W różnych epokach faceci odcięci od świata i skazani na śmierć. Na przykład facet w starożytnej Grecji kryje się przed tłumem w świątyni, w średniowieczu facet wtrącony do lochu, z ostatniej wojny mógłby być gość z ulicznej rozwałki, wiesz jeden z tych, co stali pod murem, z zagipsowanymi ustami. Współczesną historyjkę sam sobie wymyślisz? Jest pomysł?
Ksawery, czując na sobie spojrzenie Nagórskiego:
— Żadnych praw autorskich nie zgłaszam.
Kuran:
— Słyszysz, Adam? Ten chuj w spirytusie nie zgłasza zastrzeżeń. Więc co? Ty byś zrobił z tego numer, przysięgam ci, Adam, w pierwszej osobie, ty to lubisz. Ale jeżeli ci nie pasuje, może wolisz przypowieść psychologiczną? Zaczyna się banalnie, ale potem jest lepiej. Pewien gość na skutek wypadku traci pamięć i potem z kobietą, którą kochał, powtarza, oczywiście, nie pamiętając, te same dosłownie sytuacje. No? Duża psychologia, nie?
— Rany boskie! — wymamrotał Zaremba. — Wciąż musicie pieprzyć?
Marek Kuran:
— Kupisz?