I druga notka z tego samego numeru: „Dokuczliwa zima odbija się nie tylko na rolnictwie, opóźnionej wegetacji roślin, znisz­czonych drogach, ale także na budownictwie mieszkaniowym. Miesz­kańcy wielu budynków przeżyli prawdziwy kataklizm z powodu prze­ciekających dachów. Winę za to ponoszą częściowo projektanci, bowiem — jak donoszą z Krakowa i Łodzi — stosowano tam wadliwą konstrukcję dachów, ale przede wszystkim winę ponoszą partacze budowlani. Setki domów w całym kraju zostało poważnie uszkodzo­nych”.

Z rozmowy o Hamlecie w Ulissesie Joyce’a:

„Tu rozważa on rzeczy, których nie było: czego dokonałby Cezar, gdyby uwierzył wróżbicie: to, co mogło się stać: rzeczy nieznane: możliwe możliwości możliwego: jakie imię nosił Achil­les, gdy mieszkał wśród kobiet”.

Andrzej S. chyba słusznie zauważył, że zakończenie tego cy­tatu zdaje się być wyraźnym nawiązaniem do Urn burial Thomasa Browne’a:

„Jakie pieśni śpiewały syreny i jakie imię przybrał Achil­les, gdy ukrywał się pośród kobiet, pytania te, choć zagadkowe, nie leżą poza wszelkimi do mniemaniami...”.

Bardzo piękne to sformułowanie: możliwe możliwości możli­wego.

List Alicji Stamirowskiej do ojca, profesora Henryka Wanerta.

Johannesburg, 27 III 1969

Mój drogi Papo!

Bardzo się zmartwiłam Twoim ostatnim listem, że źle się czu­jesz, a w ogóle cały list tak smutny. Czy aby jesteś pod opieką dobrego lekarza i kto to jest, przedwojenny specjalista, czy jeden z tych nowych? Jestem pewna, że z Twoim sercem to nic po­ważnego, my, Wanertowie, jesteśmy długowieczni, ale w każdym razie powinieneś o siebie dbać, a przede wszystkim takich smut­nych myśli do siebie nie dopuszczać. Piszesz, że czujesz się osamotniony. Mój Boże, jak to możliwe? Pamiętasz, jak mi kie­dyś, kiedyś bardzo dawno powiedziałeś, że człowiek, który ma czys­te sumienie, nie powinien odczuwać samotności? Powiedziałeś tak, pamiętasz? Ja pamiętam doskonale, chociaż od tego czasu ponad trzydzieści lat upłynęło. Mówiłeś także, że samotność wówczas nam zagraża, gdy popełniamy przestępstwa wobec innych ludzi lub przekraczamy prawa moralne i społeczne. Powiedziałeś wtedy, że ze wszystkich samotności najbezwzględniejsza jest samotność dyk­tatorów i tyranów. Jakżeż więc Ty, drogi Papo, możesz się czuć samotny?