zaniepokojony

Ale chyba nie spuchłeś?

KELLER

Przepraszam cię, Eryk, poczekaj chwilę, ktoś dzwoni do drzwi.

Odłożywszy słuchawkę, idzie do łazienki, aby sprawdzić, jak się w tej chwili sprawa z jego twarzą przedstawia. Stwierdza, że na razie wszystko jest w porządku. Lecz, gdy nagle natężenie bólu zmusza go do otwarcia ust i przełknięcia gromadzącej się obficie śliny, wydaje mu się, że mu szczęki drętwieją. Przera­żająca myśl: szczękościsk! Biegnie sprawdzić w Wielkiej Ency­klopedii: „Szczękościsk, mocne zwarcie szczęk wskutek kurczu mięśni żwaczy i wywołanego przez bodźce ośrodkowe, m.in. w prze­biegu tężca, tężyczki, zapalenia opon mózgowych, padaczki, his­terii, albo przez bodźce miejscowe, w przypadku zębopochodnych zapaleń okostnej, ropni pookostnych (...) w razie konieczności usu­nięcia zęba, rozwarcie szczęk jest możliwe tylko w narkozie”.

KELLER

Eryk?

WANERT

Jestem.

KELLER