Dupy mnie obiegły i musiałem rozdawać autografy. Przepraszam szefie, siła wyższa.
KELLER
Miałem zatem słuszność, abyś się nie pojawił w kostiumie Hermesa?
HALICKI
Szefie, obawiam się, że skończyłbym wówczas jak Orfeusz. Ma pan dla mnie jakieś nowe zlecenia?
KELLER
Wszystko przebiega prawidłowo.
HALICKI
Muszę się więc na razie wyłączyć, bo przed budką czekają rodacy spragnieni kontaktów.