Syn:
— Przy pewnym nadużyciu fantazji można to nazwać zabawą.
— Tutaj powinieneś się świetnie bawić, jesteś przecież u siebie.
— O ile się nie mylę, to w świetle światopoglądu naukowego każdy obywatel Polski Ludowej w każdym miejscu jest u siebie w charakterze gospodarza.
— Zostaw te niewybredne kpinki dla swoich studentów.
— Zapomniałeś, że już od roku nie zatruwam studenckich umysłów.
— Moje informacje, niestety, tego nie potwierdzają.
— Towarzysz Raszewski?
— O tym później, nie tutaj i nie teraz, na razie przyjmij do wiadomości, że ja mówię poważnie, ponieważ tu, w Jabłonnie, jesteś u siebie w sensie dosłownym, chociaż jeśli chodzi o prawną stronę, to dosłowność jest trochę nadpsuta. Jeszcze nie rozumiesz? Niesłychane! A podobno mówią o tobie, że jesteś taki inteligentny.
I chcąc bezbłędnie osiągnąć zamierzony cel, powiedziałby krótko, lecz za to dobitnie: