Fakt zakazu dalszych przedstawień Dziadów Mickiewiczows­kich w inscenizacji Kazimierza Dejmka głęboko dotknął i rozgo­ryczył tę część społeczeństwa, której losy kultury narodowej nie są obojętne. Deklaracja, uchwalona przez nadzwyczajne ze­branie oddziału warszawskiego ZLP w dniu 29 lutego br., okreś­liła to rozgoryczenie jako słuszne.

Młodzież akademicka pierwsza zaprotestowała przeciwko za­kazowi, składając przez to dowód postawy obywatelskiej. Jesteś­my przekonani, że ten jej postępek w piękny sposób wzbogaci historię wyższych szkół warszawskich.

Dowiadujemy się obecnie, że kilku spośród tych studentów wytoczono sprawy dyscyplinarne.

Apelujemy do jego Magnificencji, by mocą swej władzy rek­torskiej zechciał umorzyć postępowanie dyscyplinarne przeciw młodym ludziom, którzy — naruszyli, być może, przepisy porząd­kowe — okazali się wierni kulturze narodowej i ogólnoludzkiej.

Prosimy o przyjęcie wyrazów naszego szacunku”.

Wspólnie z Pawłem Jasienicą list ten podpisali: Antoni Słonimski, Mieczysław Jastrun, Melchior Wańkowicz, Tadeusz Konwicki, Jerzy Andrzejewski, Adam Ważyk i Jacek Bocheński.

czwartek, 20 sierpnia

Po przemówieniu Władysława Gomułki Paweł Jasienica, szkalo­wany przez wszystkie środki masowego przekazu: prasę, radio i telewizję, nie miał żadnych możliwości obrony. Jedyne, co mógł uczynić, to spisać prawdziwą wersję wydarzeń tak tendencyjnie przedstawionych przez Władysława Gomułkę i rozesłać ten doku­ment do wiadomości szeregu ludzi. W drugiej połowie kwietnia otrzymałem od Pawła Jasienicy tę jego relację, z datą 18 kwie­tnia 1960 roku.

Oto ona, zatytułowana Fragment życiorysu.

„W chwili wkroczenia wojsk radzieckich na Wileńszczyznę, tzn. w lipcu 1944 r., służyłem w sztabie Wileńskiego Okręgu Armii Krajowej. W bitwie o Wilno uczestniczyłem na ochotnika, jako szeregowiec w stopniu oficerskim.