Centralwings1

Najpierw urosły mu skrzydła. Tak,

skrzydełka u stóp. Został bogiem

oszustów, kupców i złodziei.

Nosił się z pańska. Bezpański

pies jadł mu z ręki. Spod innej ręki

mogła wyjść z tego zabawna opowieść.

Ona składała serwetki we czworo,

żeby nie uronić rąbka tajemnicy,

która dodawała im pieprzu.