Colas Breugnon1
Wypędzili z raju aniołowie
Ludzi, ptaki i strwożone 2sarny,
Zamiast ambrozji słodkiej i złotej
Krowie mleko nam dali i chleb czarny.
Myślał Bóg, że łamiąc chleba ćwiercie
W gniewie okrutnym załamiemy ręce,
A oto nam się chleb wydał słodszym od ambrozji3
I wznieśliśmy ręce w podzięce.
Oto, krowy na łąkach zielonych