Do młodzieńca z obrazu Maasa1

Młodzieńcze, próżno wzrok swój ukrywasz przed nami,

Oczy coraz smutniejsze zachodzą ci łzami,

Na smukłą, młodą postać zapatrzony czule,

Jak winem się upiłeś szlachetnym swym bólem.

W południe, spowinięte2 gorącym muślinem,

Na twarzy ukochanej śledząc żyłki sine,

Możeś w oczy jej patrząc, jak w dwa nieba, przeczuł,

Że zarówno z błękitem i ją zgasi wieczór.

I gdy z wolna odejdzie pogodna i wiotka