Do poety

Czymże są wobec niebios i ciemnych otchłani

Nasze piekła znajome, nad którymi smutni,

Rozpinamy pożółkłe nieba dźwiękiem lutni,

By je rzucać, z tęsknoty za ziemią, — spłakani?

O, czym jest miłość nasza, wieczny serca połów,

Klęski, odwroty mądre, zwątpienia i burze,

Wobec mocy wichury, rozpętanej w górze,

A cichej i pokornej pod stopą aniołów?

Jak kielichem z dna świata, tak czerpiemy słowem