Gorączka

Wyciągnąłem dłonie,

Kulę szklaną gonię...

Wstrzymaj się, przystań,

Szklany grobie, trumno kulista!

W twoim wnętrzu, w centrum szklanych kół,

Uwięziona moja miła głową w dół...

Odebrało mi rozum szklane wnętrze,

Nierozumny kulę gonię, tak się męczę,

Za tą kulą snuć się muszę krok w krok,