Ale w ogniu i w lamencie,

Biorę w piersi twoje ciosy,

Ostrza błyszczące jak rosy

I twoje objęcie.

Gorliwy i ustający,

Nasycony i pragnący,

Jak płomień w drewnie —

Moje drewna wysuszone,

Skrzydłem na ścięcie znaczone,

Odrąbuję pewnie.