Co go trzyma, nie pozwala się poruszyć...

II

Czarną nocą wybiegłaś przed próg,

— Wielki Boże, — wołasz, — co będzie:

Dokąd nocą po ratunek biec,

Byle zaraz, byle prędzej, wszędzie...

Jakiż czar na tym domu legł,

Zaklął schody, pokoje opętał?

Sama nie wiem, co czynić, gdzie biec,

Sama pewnie już na pół zaklęta!