Lata młode, oczy stare.

Bo to miary są człowiecze,

Od miar takich wzrok się psuje,

Ręka zdziera, serce truje —

Z tego się już nie wyleczę...

Nierozumny, strugam krzyże,

Trudne jakieś składam dzieło,

A sam nie wiem skąd się wzięło —

Chciałbym ludzi być najbliżej.

Ciosał, ciosałbym kolebkę,