Porwany wzwyż — wniebowstępował.

I ręką — jakbym sam wiosłował —

Żegnałem z okna stary ląd.

Kołysanka jodłowa

Dr. Zygmuntowi Żółcińskiemu

Koniec wróżą lekarze.

Przyjechała rodzina,

Sfrasowani grabarze

Męża, brata i syna.

Słońce mocno przypieka,