Wióry lecą, rosną, duszą,

Aż całego mnie przyprószą,

Aż się spiętrzą pod niebiosa.

Pod wiórami się ułożę,

Syty smutku, z jasną twarzą —

Niech mnie bronią przed potwarzą,

Wióry gorzkie, wióry boże.

Kołysanka jodłowa, II

Smutna wiosna

Powolutku piwo spijam,