Nad senną łąką sęp kołuje,

Przeszywa okiem bezmiar łąk. —

Nad synem matka popłakuje:

«Naści chleb jedz, pierś moją ssij,

Rośnij, krzyż noś, w pokorze żyj!»

Stulecia mkną i wojna grzmi,

Szaleje rokosz, sioła płoną —

A tyś ta sama zawsze wsi

W płaczącej krasie przeszłych dni

Rodzinna moja strono.