Wiarołomco, na cóż ci ten dźwięk?

Przyszedł kres! Nie stanie się nic więcej!

Donna Anna śpi, na krzyż złożywszy ręce,

Donna Anna śni wieczny sen...

Czyjeż rysy srogie rosną w szkłach,

W zwierciadlanych szkłach nieruchomieją?

Anno, Anno, słodkież, lekkież sny pod ziemią

Co oglądasz, powiedz, w tych snach?

Życie — otchłań, obłęd, wir bez dna!

Na rozprawę wychodź, stary losie!