A to przecież jest w Kutach...

Też jak tutaj o zmierzchu

Rude rogi na wierzchu,

Szumy rzeczne pod traczem...

Coś to tak... coś inaczej...

Ta uparta wątpliwość,

Wrogi, przemożny żywioł,

Mosesowy niepokój —

Czyha złe na obłoku...

Gdyby Dawid już dorósł,