Wyniosłą mądrość błękitu, —
By między życiem a śpiewem,
Nie rozdzielać ziemi z niebem.
Dzisiaj, przed zgiełkiem i gwarem,
Pozwól skryć się, o lutnisto,
Pod owej pieśni konarem,
Jak pod lipą rozłożystą,
Gdzie ptak dzwoni w nocnym chłodzie,
Księżyc rogiem chmury bodzie.
Tu pod niebo rosną wieńce,