I chłopi. I romantyczne wykrzykniki — skowronki.

Będziesz zbierał mchy do swych zielników,

Słońce jak miód gorące, jak miód wonne.

Ja tego nie umiem.

Nawet do gazet pisać nie będę mógł, bo nie mam jeszcze czytelników.

Tak dobrze iść z odkrytą głową i mieć włosy zaprószone niebem.

To może największe szczęście.

Ja wiem dobrze, przyjacielu, że dla ciebie

Druty i domy są złe, męczący jest pobyt w mieście.

Ciche są gąszcze i polanki, na prawo różowe błękity.