panie, ty wybacz... lecz harfiarzom w ręku
prysnęły struny...
BLAKS
Niech nawiążą nowe!
W tej chwili na szerokich stopniach tarasu pojawia się Psyche, wędrowna śpiewaczka, i wstępuje z wolna ku górze, trzymając małą lutnię w ręku.
Za nią postępuje nieśmiało Stary niewolnik.
BIESIADNIK
spostrzegłszy Psychę:
Kto to?