Była w ogrodzie... wędrowna śpiewaczka...
Wpuściłem, myśląc, że gości zabawi...
do Psychy:
No, idź już! Widzisz, państwo niełaskawi...
BLAKS
Po coś tu przyszła! Tu ciebie nie trzeba!
tutaj ja władam!
PSYCHE
Nie drżyj, zbiegły sługo...
Ja ci nie zajrzę30 władzy ani chleba. —