przez wieki idę i przez długie wieki
szukam Erosa!
Walą się w oczach moich złote trony
i złote w proch się rozsypują kruże32,
więdną wawrzyny i czerwone róże
i ludy giną, jako sen prześniony —
lecz ja wciąż idę, ja, wygnanka bosa,
gdzieżeś, gdzieżeś, gdzie! Mój śnie! Prześniony!
Szukam Erosa!
Zginął mi niegdyś w błękitów topieli —