i na łeb jego straszny... skądś mi znany...
z dawna — niepewna życia wobec niego,
drżałam z rozkoszy, że mnie słuchać musi
ten nienawistny! Żem się otoczyła
artystów kołem w całej ziemi włoskiej
co najprzedniejszych, żem pobudowała
pałace złote — a jedną uciechą
w tym to mi było, żem widziała marność
wszystkiego wokół... I jeszcze... to jedno:
że tęsknię, Pietro.