Psyche podaje mu dłoń. — Giani przyklęka i w długim pocałunku ciśnie rękę Psychy do ust, po czym wstaje szybko i nie oglądając się za siebie, wychodzi.
PSYCHE
do Lorenza:
A ty?
LORENZO
Ja? — Zostanę przy tobie,
dopóki...
PSYCHE
Dość już!
Arminio wchodzi.