a z nią radosny pójdę do otchłani,
z nią, co jest wróżką dobrą moich wzlotów;
niechaj jej powie pieśń, żem umrzeć gotów
dla niej...”
Od jednego gwałtownego ciosu z zewnątrz rozlatują się drzwi: wpada Blaks, w zbroi. Wszyscy obecni Mężczyźni zrywają się z przerażeniem — Kobiety cisną się z krzykiem około Psychy, która stoi — dumna, nieruchoma, spokojna.
Lorenzo w chwili, gdy drzwi się rozwarły, rzuca się na Blaksa z dobytą szpadą.
BLAKS
Gadzino!
Powala go jednym ciosem ciężkiego dwuręcznego miecza i przeskoczywszy przez trupa, wpada na środek sali.
Gdzie księżna?!