To pieśń o tobie, o tobie, królewno!

Gdy wieczór słońcu twarz zakryje złotą,

na czole twoim widno jasność zwiewną,

a u twych ramion, jak dwie nikłe tęcze,

coś jakby barwne dwie błonki pajęcze

lub listki róży: skrzydełka motyle

z świateł utkane, co błysną na chwilę

i nikną znowu... i znów widne, rosą

ranną się mienią...

ARETE