Dobrze...

Wychodzą wszyscy oprócz De La Roche’a i Psychy. — Zegar wydzwania godzinę czwartą.

De La Roche siedzi zamyślony ze schyloną głową.

PSYCHE

postępuje ku werandzie i oparłszy się o słup, patrzy w ciemną głąb. Po chwili mówić zaczyna dziwnie zmienionym głosem:

Tętni krew... Noc ciemna,

a tam pod brukiem żyła krwie

podziemna

tętni i rwie...

O, krwi! O, krwi! Wybłyśnij zorzą!