PSYCHE
Tak jest, moi panowie! — I dlatego... przepraszam was, żem się mimo woli uniosła. Teraz ja sama z kolei wzniosę toast — pijcie go wraz ze mną! Niech żyje Blaks, wasz pan i...
Podnosi kielich, w tej chwili na progu pojawia się Von Blaks.
Psyche, zobaczywszy go, opuszcza wzniesioną rękę z kieliszkiem i opiera się tyłem o stół, schylając głowę.
VON BLAKS
po chwili, z uśmiechem:
Słyszałem moje nazwisko w twych ustach, najpiękniejsza... Nie dokończyłaś jeno...
HUGO
Rzeczywiście, piliśmy twoje zdrowie, baronie...