uśmiecha się
Nie mówmy o tym.
PSYCHE
Owszem! Mówmy — ja chcę...
VON BLAKS
A więc — podarowałbym cię temu, kogo bym tu zastał...
PSYCHE
Ty śmiesz... do mnie? Ha, ha, ha! Straszysz mnie! Mam się tego lękać? — Czyż nie wiesz o tym, że ja ciebie nienawidzę, że nie ma we mnie jednego nerwu, który by nie drgał na myśl o tobie wstrętem, obrzydzeniem, odrazą? — Że niczego nie pragnę więcej jak — wyzwolenia się od ciebie?
VON BLAKS
po chwili, spokojnie: