Jestem jak strumień, jak te drżące drzewa:

harfą jedynie, co pieśń wieczną śpiewa,

kiedy ją palcem tknie twa ręka święta!

Czekam posłuszna, pod twą dłoń ugięta:

przybywaj, panie! I połóż swe dłonie

na strunach, które napięte w mym łonie

z dawien czekają, byś je zmienił w dźwięki

jednym dotknięciem czarodziejskiej ręki:

niczym bez ciebie jestem, cichym listkiem

na drzewie świata — z tobą będę wszystkiem,