Nie odchodź! — Pragnę widzieć twoje lica,
które mi teraz kryje cień niedobry:
muszą być jasne, jako twarz księżyca;
twe oczy muszą być jak ta krynica,
w której się niebo zwierciedli20 bezbrzeżne;
czuję twych skrzydeł wiew — pewno są śnieżne
jak te obłoki, co się kąpią z rana
w toni błękitu...
EROS
Cicho, ukochana!