ja zniosę wszystko, sławiąc was, bogowie,
ale nadzieję dajcie mi! Nadzieję,
że go odzyskam, albo — śmierć mi dajcie!
BLAKS
do siebie:
Wywoła znów boga jakiego — ani chybi!
Słychać grzmot przeciągły.
Otóż macie! — wolę się ukryć zawczasu!
Ustępuje między zarośla.