O, litości, panie!

Byle nie z nim iść! Byle nie z tym płazem!

HERMES

To twój towarzysz! — Własną winą ciężką

tyś swoją rękę z jego dłonią skuła!

Nie wpierw się odeń uwolnisz, aż czynem

własnym, już czysta, zbawisz razem siebie!

BLAKS

upada strwożony na kolana przed Hermesem

Daruj, jasny boże, który nieustannie grzmisz bez potrzeby! Moja wina nie jest tak ciężka, jak ci się wydaje. Jeśliś jest wszechwiedny, to wiesz sam, że nie miałem zamiaru tamtemu czcigodnemu bogu skrzydeł połamać! Bardzo lekko je ująłem...