— Złudzenia! Jam to właśnie chciał uczynić i zbawić przynajmniej najlepszych, zawiązując przed półwiekiem to bractwo; w arce z drzewa cedrowego zbawić chciałem myślących od powszechnego potopu, a widzę, że sami statek rąbiecie...
— Wzniesiemy go na szczyt góry Ararat, skąd światu będzie rozkazywać!
— Pójdziecie na dno!
— To słowo twoje ostatnie, lordzie?
— Tak.
Grabiec zwrócił się do rozproszonych po sali mędrców.
— Kto z was jest ze mną?
Ogromna większość poczęła się kupić około niego; przy lordzie Tedwenie pozostało kilku zaledwie...
Jacek chciał wystąpić, lecz poczuł, że chwyta go i na miejscu z dala od obu obozów zatrzymuje silna ręka Nyanatiloki.
— Słuchaj, patrz i zrozum!